Wreszcie mogę się odegrać. Odegrać się na facecie, który kiedyś zrobił mi wstrętnego psikusa. Byłem wtedy jeszcze młody i nie miałem pojęcia zbytnio o pozycjonowaniu. Teraz. Gdy pozycjonowanie nie sprawia mi większych problemów, gdy wiem co do czego i w jakim celu, mogę się wreszcie na nim odegrać i zrobić mu identycznego psikusa, jakiego i ja dostałem. Wpadłem na pomysł, aby nafiltrować mu skutecznie zaplecze. Ostatnio czytałem, że przy bardzo nasilonym linkowaniu strony filtr na nią jest długo trwały, a jeżeli linki są ze stron zwanych: „śmieciarki”, wtedy bardzo trudno pozbyć się takiego filtra. Mimo wszystko mam jedną obawę. Pozycjonowanie stron ma to do siebie, że jest nieobliczalne. A może konkretniej, maszyny – wyszukiwarki są nieobliczalne. Nie wiadomo jak je wyczuć, co zrobić, aby było dobrze. Boję się, że po wyjściu z filtra strona dostanie sporo więcej mocy, z linków które ja dodawałem. Wyjściem byłoby czasowe i mocne podlinkowanie z mojego zaplecza, jednak nie wiem czy nie szkoda na to psuć własnej strony. Muszę jeszcze dokładniej i wnikliwiej przemyśleć tą sprawę i wszystko wtedy się okaże. Zaszkodzić mu jakoś muszę, to jest pewne – bez dwóch zdań.
